poniedziałek, 18 lutego 2013

Alterra Deo-Balsam - wątpliwa ochrona

Wybierając kosmetyki do pielęgnacji, poszukuję tych, które są bardzo blisko natury. I w sumie, gdy rozeznałam teren, okazało się, że można nabyć dużo fajnych produktów, by chociaż trochę zminimalizować nasze kontakty z tak zwaną "chemią"

Wskazanym byłoby również zacząć stosować dezodorant/antyperspirant wolny w swoim składzie od związków glinu. Doniesienia naukowców sygnalizują, że kontakt z aluminium może być powiązany z chorobami nowotworowymi, zwłaszcza z guzem piersi oraz wpływać na rozwój choroby Alzheimera.
Nie mam kłopotów z nadmiernym poceniem się, ale nie wyobrażam sobie poranku bez posmarowania pach "kulką". Muszę mieć pewność i poczucie zabezpieczenia, jak pewnie każda z Was, że nic się w tych miejscach nie zadzieje. Poza tym w ciągu dnia zdarzają się nieraz momenty, gdy ciepłota ciała zdecydowanie się podnosi.

Chcąc zapewnić sobie ochronę bez udziału glinu, wybrałam proste rozwiązanie, ale dalekie od ideału.


Dezodorant w kulce Alterra z melisą i szałwią powinien zabezpieczać przed niechcianym potem i jego zapachem, a oferować nam świeżość i najlepsza pielęgnację.


Do produkcji kosmetyku użyto wspaniałych naturalnych składników, m.in.: ziółka, olejki, tlenek cynku.
I bardzo mi przykro, że ta prześwietna kompozycja o miłym dla mego nosa ziołowym zapachu nie spełnia swojej roli.



Dezodorant dość długo zasycha na ciele  i absolutnie nie chroni przed wydzielaniem się potu. Co gorsza, odnoszę wrażenie, że wręcz nasila w moim przypadku jego produkcję, a dodatkowo potęguje nieprzyjemny zapach, sprawiając, że czuję od siebie paskudną woń. Czy trzeba pisać o moim zawstydzeniu i zażenowaniu, gdy dotarł do mnie ten fakt?


Zatem szklany flakonik z zawartością upchnęłam na dnie szafki i wróciłam do wypróbowanego Adidasa. Przyznam, że to niezbyt miłe doświadczenie ostudziło moje pro-ekologiczne zapędy w dziale: antyperspiranty, nie mam ochoty na kolejne porażki w tym temacie. A jednocześnie towarzyszy mi poczucie winy, że ten problem porzuciłam.
 Dlatego nadstawiam ucha, wytężam wzrok i pytam Was, jak Wy się chronicie. 
Pochwalcie się, jeśli używacie dezodorantu zdrowego i skutecznego.

Pozdrawiam

32 komentarze:

  1. Uhhh, dobrze, że ostrzegłaś, ja na pewno nie sięgnę po antyperspirant, który nie daje żadnych efektów :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam Alterrę, oddałam mamie. Mama nie miała już komu oddać, więc tak sobie stoi w łazience :P
    Też mam teraz Adidasa (niebieskiego w sztyfcie) i straszliwie brudzi mi pachy :/
    Dorwałam ostatnio w Rossmannie chusteczki z Essence'a, ale jakoś nie mam odwagi ich użyć :|

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chusteczek nie znam, a z adidasa mam kulkę z niebieską zakrętką i jest ok :)

      Usuń
  3. Ekologiczne antyperspiranty kompletnie mnie nie kuszą. W tych sprawach ufam chemii ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety, ja się z nią musiałam przeprosić :)

      Usuń
  4. U mnie prym wiodą kulki z Nivea.
    Lubię je bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja coś mam do Nivei i nic nie kupuję z tej firmy 8)

      Usuń
  5. Dobrze, że przeczytałam Twoją recenzję, bo pewnie kiedyś zakupiłabym ten dezodorant, gdyż bardzo lubię Alterrę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to już wiesz, by tego nie robić, a ciekawość lepiej zaspokoić innymi zakupami :)

      Usuń
  6. mam ten deo w sprayu i tak naprawdę to nie jest antyperspirant, a jedynie dezodorant odświeżający ;) Mojego serca nie skradł ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja niestety używam Rexony. Jest najskuteczniejsza.

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety ale po próbach, również stwierdziłam że akurat bycie eko w tej dziedzinie to strata czasu, pieniędzy i przede wszystkim niepotrzebne zażenowanie:/ Tutaj stawiam na sprawdzone dezedoranty jak Nivea czy garnier minerals:) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Może za szybko się poddałaś? Ja miałam na początku podobne wrażenie. Byłam bardzo rozczarowana tą allterrą, ale się nie poddałam. Zauważyłam, że ona zaczyna działać dopiero po jakimś czasie. Na początku ciało poci się mocniej (oczyszcza), a po kilku dniach okazuje się, że dezodorant jednak działa. Tak przynajmniej było u mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to masz super, wiem, że u niektórych działa, ja dawałam kilka krotnie szansę, może jeszcze raz spróbuję, zanim się przeterminuje

      Usuń
  10. Dzięki za tę notkę, będę omijać szerokim łukiem tę kulkę:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znałam tego antyperspirantu wcześniej. Teraz już wiem żeby po niego nie sięgać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba , że ciekawość zwycięży :)

      Usuń
  12. Dobrze, że przeczytałam Twoją recenzję, bo zastanawiałam się nad tą kulką... mam w planach wypróbować coś Alterry, zazwyczaj większość ich kosmetyków ma bardzo dobre recenzje.

    OdpowiedzUsuń
  13. jak ja nie lubię tej firmy...;/ dla mnie any najlepsze są etiaxil lub ziaja bloker...ale to, dobrze że napisałaś o tym posta;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja lubie alterre, ale z tym deo - zonk :/

      Usuń
  14. U mnie nie dają rady zdrowe deo. Muszę sięgać po bloker (raz w tygodniu) + antyperspirant. Z typowych deo lubię Lady Speed Stick.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja niestety przez tę kulkę nabrałam wątpliwości, czy nie cierpię na nadpotliwość :?, grunt, ze znasz swoje potrzeby :)

      Usuń

Bardzo lubię czytać komentarze, więc zapraszam do ich pisania :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...