wtorek, 27 listopada 2012

Himalaya Herbals - w walce o czystą i piękną cerę

Od początków listopada ważny udział w mojej walce o czystą, zdrową i młodą cerę bierze trio
z Himalaya Herbals.



Himalaya Herbals to hinduska firma przygotowująca swoje produkty ze środków pochodzenia roślinnego w zgodzie z tradycją Ajurvedy już od 1930 roku. 
Ja moje kosmetyki zamówiłam z Internetu, ale podobno są one dostępne w sieci Real, jeśli to prawda, dajcie znać. Oczywiście w produktach tych obok fajnych składników roślinnych znajdziemy też porcję tzw. chemii. Producent zaleca je przechowywać w chłodnym miejscu. 
Dla mnie jeszcze istotne jest to, że nie są testowane na zwierzętach.

Co zatem użytkuję? Scrub i dwie maseczki.


 Morelowy scrub poprzedza każdą aplikację maseczki. Jego konsytenja to dosyć luźny kremik 
z pilingującymi drobinkami uzyskanymi z pestek moreli.


Preparat działa skutecznie, czyli pomaga zetrzeć obumarły naskórek oraz inne zanieczyszczenia, a przy tym jest delikatny. Rozprowadzam odrobinę na wilgotnej buzi i delikatnie masuję 2-3 minuty. Następnie spłukuję letnią wodą. Skóra po jego zastosowaniu jest oczyszczona, rozświetlona
 i elastyczna.

W mojej pielęgnacji jego działanie wzmacnia i dopełnia jedna z dwóch maseczek, które stosuję naprzemiennie co drugi - trzeci dzień.



Maska z modlą indyjską (neem) kierowana jest do cer tłustych, trądzikowych i zanieczyszczonych.


Produkt ten ma kolor zgniłej zieleni, pachnie ziołowo, choć wyczuwam w nim też ziemistą woń, pewnie za sprawą glinki i ziemi fulerskiej. Maseczkę sympatycznie się nakłada, nie spływa z twarzy, nie zalewa oczu. Jej zasychanie nie wywołuje dyskomfortu. Bez trudu się ją zmywa letnią wodą.

Druga maseczka- owocowa odżywczo-odświeżająca adresowana do cer normalnych i suchych ma również działanie oczyszczające.


Jej zapach to kombinacja owocowego aromatu pomieszanego z ostrą wonią ziemi. Maseczka ma kolor jasnokremowy i również kremową konsystencję.


Ją również przyjemnie się nakłada, ale po jej zaaplikowaniu odczuwam delikatne pieczenie. Jednak po zmyciu nie zauważam poważniejszego podrażnienia, a powstałe zaczerwienie bardzo szybko znika.

I na koniec - czy moje trio działa? Muszę przyznać, że tak -  ale zapewne ważna jest tu też moja systematyczność. Cera jest oczyszczona, ale nie przesuszona, czy ściągnięta, natomiast pory wyraźnie zmniejszone.
Myślę, że bardzo  trafnie połączono działanie aktywnych składników roślinnych z mocą glinek. 
Cieszy mnie, że trio z Himalaya Herbals świetnie wpasowało się w mój program pielęgnacji skóry, nastawiony na oczyszczanie, likwidację niedoskonałości i opóźnianie procesów starzenia. Ale szukam jeszcze dla niego kolejnej koleżanki - Błotnej maseczki (Purifying Mud Pack)


Pozdrawiam,

20 komentarzy:

  1. Nie widziałam nigdy tych produktów w Realu:/ Bardzo chciałabym przetestować tę maseczkę do cery tłustej, bo brakuje mi takiego kosmetyku w walce z niedoskonałościami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jeszcze zielarskie sklepy trzeba sprawdzić, może apteki albo poprzez net ))

      Usuń
  2. Słyszałam o kosmetykach Himalaya Herbals, ale nigdy jeszcze ich nie używałam. Szkoda, że takie fajne, roślinne kosmetyki producent spaprał dodatkiem chemii...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety, to mieszanie w składach to wada tej marki

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. na coś jeszcze warto zwrócić uwagę?

      Usuń
  4. Nie doczytałam się ceny:( Bardzo ciekawe te maseczki. Ja mam skórę normalną z tendencją do przesuszania, więc ta maseczka odżywczo- odświeżająca chyba by się u mnie sprawdziła. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie doczytałaś, bo nie podałam, ale na Alle od 9zł po 15zł , ta maseczka też nieźle czyści

      Usuń
  5. polecam piankę do mycia twarzy z serii Neem, super wydajna, pięknie pachnie i oczyszcza twarz. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślałam nad nią, ale w końcu odpuściłam

      Usuń
  6. bardzo ciekawe trio - nigdy wczesniej nie slyszalam o tych kosmetykach ale po tej recenzji strasznie mnie zaciekawily ...ja tez patrze zawsze aby kosmetyki nie byly testowane na zwierzakach - to wazne .... w koncu jest tyle nie testowanych ze warto na to zwracac uwage:)))))))))pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie też jest ważne by unikać tych testujących

      Usuń
  7. Serdecznie gratuluję wygrania mydełka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ale Ty też maiłaś farta, więc gratki i dla Ciebie ))

      Usuń
  8. Kuszą mnie bardzo te maseczki już od dłuższego czasu, jednak SLS na końcu trochę mnie odstrasza, bo unikam tego produktu w kosmetykach do twarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. skład niestety mógłby być jeszcze lepszy

      Usuń
  9. ja też się regularnie maseczkuję i peelinguję i muszę przyznać że kiedyś nie doceniałam tych zabiegów :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak sobie przeglądam... I trafiłan na tego posta.:)
    Nie słyszałam jeszcze o tej firmie, ciekawie się zapowiada.:)
    Obserwuję, muszę tutaj częściej zaglądać.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za odwiedziny, firma mało znane, oczywiście w necie, ale tez w aptekach i zielarniach bywa

      Usuń

Bardzo lubię czytać komentarze, więc zapraszam do ich pisania :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...