środa, 5 czerwca 2013

Nabytki z Taovital

I cóż, z końcem maja prysła niczym banka mydlana moja pieczołowicie hodowana wstrzemięźliwość zakupowa. Najpierw Rossek ze swoimi 40 procentami rabatu, a potem inni kusiciele, a to z okazji Dnia Matki, tudzież Dziecka...

Wiecie, że jestem łasa na kosmetyki o pięknych, naturalnych składach, wolne od brzydkiej chemii 
i nietestowane na zwierzętach. 
Nazwa Taovital i związana z nią angielska marka Forever- Young przykuły moją uwagę jakiś czas temu. Jednak nie odważyłam się wtedy złożyć zamówienia na produkty, o których było wówczas cichutko.  
Wreszcie Angel >>KLIK<< oraz Arsenic >>KLIK<< przedstawiły na swoich blogach tajemniczą firmę i jej produkty. Spodobały mi się wówczas zasady działania oraz sposób traktowania blogerek, zaś sama oferta zaciekawiła na tyle, że popełniłam pierwszy skromny zakup - kremik z aminokwasami Aminoderm , o którym wkrótce coś będzie. Już wtedy wiedziałam, że ten nabytek nie będzie ostatnim, zwłaszcza że, pani Marzena z Taovital ujęła mnie swoim sympatycznym 
i rzeczowym podejściem do transakcji.

Natomiast z końcem maja Arsenic >>KLIK<< skutecznie skusiła mnie tajnym hasłem na rabat 15% 
i machnęłam kolejne zamówienie.


Przedwczoraj odebrałam więc paczkę z:

* Kremem na Dzień z Marixyl3000, Matrixyl Synthe , Tripeptydami i Subliskin.


* Dermaroler


Do Dermarolera dołączono jeszcze środek dezynfekujący oraz kilka płatków kosmetycznych, by odkazić urządzonko przed pierwszym użyciem.

Czyli wszystko, czego potrzeba starszej pani jak ja do walki z wszelkimi oznakami upływającego czasu. Póki co jeszcze niczego nie ruszyłam, ale szykujcie się na sagę z Dermarolerem w roli głównej. Obecnie oswajam moją psyche z jego igiełkami o 33 - milimetrowej długości.


Natomiast, jeśli macie ochotę na ciekawe kosmetyki w sympatycznych cenach, zachęcam Was do zapoznania się z ofertą Taovital  >>KLIK<< .

Pozdrawiam



20 komentarzy:

  1. Jestem ciekawa jak się sprawdzi ten krem na dzień ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekam na szczegółowe relacje!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem ciekawa wrażen z kłucia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co czekam na moment, bo jednak boję eis słoneczka :)

      Usuń
  4. Przerażają mnie te rollery. Nie miałabym odwagi przejechać sobie takimi igiełkami po skórze twarzy. Nawet głupiego zastrzyku się boję ;) Mam nadzieję jednak, że u Ciebie całość sprawdzi się bardzo dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do mnie chyba jeszcze nie dotarło, że może zaboleć :)

      Usuń
  5. Czekam zatem na relację z ich stosowania - zwłaszcza Dermarolera :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak przeżyję, to będzie relacja :)

      Usuń
  6. Zapoznam się z ofertą Taovital ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. czekam na relację, bo nie znam;))

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakiś czas temu mocno zainteresowałam się rollerami, ale w celu walki z cellulitem ;) Z tego co rozumiem zamierzasz rolować twarz, ale i tak jestem ciekawa efektów :) Pisz na bieżąco jak wrażenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak , mój jest do twarzy główni, resztę ciała można traktować dłuższymi igłami :)

      Usuń
  9. Przyznam, że to całkowite nowości dla mnie, więc chętnie poczytam o nich więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie musisz zawracać sobie głowy takimi wynalazkami ;)

      Usuń
  10. ten masażer musi być fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ta rolka wygląda dla mnie jak narzędzie tortur :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo lubię czytać komentarze, więc zapraszam do ich pisania :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...